Agnieszka z Markiem od dawna planowali powiększyć rodzinę. Byli już pięć lat po ślubie, a wciąż odzież ciążowa nie zawitała w ich domu. Z zazdrością obserwowali przyjaciół, którzy swoje pociechy odwozili codziennie do przedszkola. Z jednej strony tłumaczyli sobie, że jeszcze mają czas na dzieci i teraz powinni cieszyć się sobą, jednak Agnieszka coraz częściej obserwowała spodnie ciążowe i ubrania ciążowe na koleżankach. Marek w pracy wsłuchiwał zwierzenia kolegów na temat ich zdolności zmieniania pieluch i karmienia dziecięcymi kaszkami. Dlatego też jaka była ich radość, gdy w końcu nastał upragniony dzień radosnej nowiny. Agnieszka ze szczęścia nie była w stanie czekać do wieczora, kiedy Marek wróci z pracy, tylko pobiegła prosto do biura męża i przy wszystkich pracownikach okrzyknęła, że spodziewa się dziecka. Radości co nie miara! Marek uściskał żonę, a całe biuro jednocześnie powstało i zaczęło bić brawa. Jeszcze tego samego dnia Aga w domu przeglądała strony internetowe dla młodych matek i zastanawiała się jaka odzież ciążowa będzie jej pasować. Spodnie ciążowe i sukienki planowała kupić już w drugim miesiącu rozwoju dziecka. Marek śmiał się, że każde ubrania ciążowe będą na niej świetnie leżeć. Wybór imienia dziecka stał się priorytetową sprawą. Córka, za obopólną zgodą, miała mieć na imię Klaudia. Przyszły tata naciskał, że jego syn powinien nosić imię Antoni, po dziadku Marka, ale Agnieszce bardziej przypadło do gustu imię Michał. W drodze losowania zdecydowali, że ich pierwszy potomek będzie Antonim Michałem. Podczas trwania piątego miesiąca ciąży okazało się, że Agnieszka nosi w sobie życie Klaudii. Marek wykazując się rodzicielską troską kupił różowy wózek i drewniane łóżeczko. Garderobę jego żony zdominowała już odzież ciążowa. Spodnie ciążowe nosiła na przemian z szerokimi letnimi sukienkami do kostek. Marek twierdził, iż ubrania ciążowe żony dodają jej uroku i wygląda w nich z dnia na dzień coraz piękniej. Klaudia urodziła się pod koniec sierpnia. Szczęśliwi rodzice chwalili się znajomym i rodzinie jej pięknymi dużymi oczami.
Tematyka: ciaza, odziez | Komentarze: brak odpowiedzi »
Życie pisze różne scenariusze, a ten, który rozpoczyna się wiadomością o zbliżających się narodzinach dziecka, powinien zmierzać do happy endu. Jednak nie dla wszystkich ciąża to wielka radość. Często zdarza się tak, że pojawia się ona niespodziewanie i w najmniej oczekiwanym momencie. Niechciana ciąża jest jak grom z jasnego nieba, a pozytywny test ciążowy traktowany jest jak wyrok skazujący. Oczywiście jest to jak najbardziej niekorzystna sytuacja. Zarówno dla przyszłej matki, jak i dziecka. Wiadomo też kto ucierpi na tym najbardziej. I wtedy kończy się to w dwojaki sposób. Albo kobieta spodziewająca się dziecka ochłonie z emocji, przyzwyczai się do zaistniałej sytuacji i pokocha to dziecko. Albo będzie je chciała oddać zaraz po urodzeniu lub co gorsze zdecyduje się na aborcję. W dzisiejszych czasach coraz częściej zdarza się tak, że to dzieci rodzą dzieci. Przyznacie rację, że nie można inaczej mówić o 14-, 15- letnich dziewczynach, które tylko przez przypadek zachodzą w ciążę. Próbują one (z czystej ciekawości) zakazanego owocu, nie martwiąc się jakie mogą być tego konsekwencje. No, a potem są bardzo zaskoczone i przerażone, gdy zobaczą, że ich test ciążowy pokazuje dwie grube kreski.
Problemem jest tu zbyt niska świadomość wśród młodzieży szkolnej i ich mała wiedza o życiu seksualnym. Wydaje mi się, że w szkołach powinno kłaść się większy nacisk na zajęcia, których tematem byłaby ogólnie ciąża jako stan biologiczny oraz niechciana ciąża jako efekt wielkiej niedojrzałości emocjonalnej.
To jeden aspekt tego problemu.
Druga sprawa to niechciana ciąża jako wynik gwałtu. Taka sytuacja jest bardziej skomplikowana i ciąża kojarzy się wtedy z samymi negatywnymi rzeczami. Postrzeganie jej jako niechcianej może być w tym przypadku bardziej zrozumiałe. Największy problem tkwi wtedy w psychice kobiety, a szczególnie w tym czy upora się ona z okropnymi wspomnieniami. Decyzja o urodzeniu dziecka jest wtedy dla niej chyba najtrudniejszą decyzją w życiu.
Oprócz powyższych sytuacji najczęściej spotykana jest też taka, gdy kobieta pracuje zawodowo i „nie ma czasu” na macierzyństwo. Może to wynikać albo z tego, że kobieta chce robić karierę i pojawienie się dziecka (wg niej) znacznie utrudniłoby jej osiągnięcie wyznaczonego celu. Albo kobieta rozpoczynająca pracę zawodową, która boi się, że może ją utracić. W obu przypadkach zawsze będzie tak, że decyzja o macierzyństwie będzie ciągle odkładana na później, bo to przecież „jeszcze nie ten czas i nie ta chwila”. Jednak takie myślenie to błędne koło, bo im więcej będzie się zdobywać, tym większe będą nasze potrzeby i oczekiwania. I nagle pewnego dnia okaże się, że na dziecko jest już za późno, bo organizm nie spełnia już odpowiednich warunków. Ja jestem mamą dwóch słodkich dziewczynek i uważam, że są one największym sukcesem w moim życiu. Dlatego życzę każdej kobiecie tego, by dzień, w którym zobaczą pozytywny test ciążowy był najpiękniejszym dniem w ich życiu.
Tematyka: ciaza, zdrowie | Komentarze: brak odpowiedzi »