Urządzenia gastronomiczne - Wyposażenie pizzerii
lipiec 25th, 2008Owszem nie bez znaczenia jest wystrój restauracji, jej obsługa, lokalizacja i mnóstwo innych czynników, ale tak naprawdę klienci wracają do danego miejsca, nie przez kolor serwetek, ale przez dobre jedzenie. Dlatego największą część oszczędności wydałem na urządzenia gastronomiczne i wyposażenie pizzerii. Bo co z tego, że mam przepis na naprawdę rewelacyjną pizzę, skoro moje wyposażenie gastronomii nie byłoby wystarczające na jej przyrządzenie? Także zainwestowałem. Najwięcej wydałem na wyposażenie pizzerii. Kupiłem specjalne blachy, piece, chwytaki, radełka i łopaty do pizzy. W mojej restauracji nie mogło również zabraknąć urządzeń do tarcia sera i wałkownic. Kiedy robiłem spis, jakie urządzenia gastronomiczne muszę kupić, o mały włos nie zapomniałem o zmywarce. Całe szczęście moja żona przytomnie zapytała, czy mam zamiar stać cały wieczór przy zlewie i szorować talerze i blachy. Wszystko już prawie gotowe, za tydzień wielkie otwarcie. Tymczasem całe dnie spędzam w kuchni. Nie wyobrażam sobie sytuacji, kiedy zacząłbym działalności nie spróbowawszy wcześniej wszystkiego z listy wyposażenie gastronomii. Codziennie włączam inne urządzenia gastronomiczne i gotuję dla przyjaciół. Jak na razie wszystko układa się dobrze, znajomi są zachwyceni, mnie zachwyca wyposażenie pizzerii. Potencjalni klienci zaglądają przez szybę, niektórych nawet zapraszam do środka na degustację. Część z nich zapewnia mnie, że wróci – czyżbym nieświadomie rozpoczął kampanię marketingową? Koleżanki wymyśliły mi dekorację i z dnia na dzień, moja restauracja wygląda coraz przytulniej. Już nie pamiętam, jak wyglądało tu zaraz po remoncie, chyba było bardzo pusto. Najbardziej przypadły mi do gustu obrusy w czerwoną pipetkę, dzięki nim jakoś ciepło w mojej restauracji się zrobiło. Pięknie też wyglądają białe świece, obym wiedział, jak utrzymać to miejsce w takim stanie… Tymczasem przede mną ostatnie chwile na testowanie. Całe wyposażenie gastronomii już wypróbowane, menu ułożone i wydrukowane. Sztućce wypolerowane, talerze gotowe, składniki czekają w lodówkach. Denerwuję się, ale dzięki przyjaciołom wierzę w mój sukces. Trzymajcie kciuki za pierwszy i następne dni działalności!