Bank wiedzy

publikacje o wszelakiej tematyce - wiedza o wszystkim

O banku wiedzy...

Bank wiedzy - serwis publikujący artykuły na każdy temat. Ciekawe informacje na temat produktów, usług i firm. Bank wiedzy i artykułów - wejdź i przekonaj się sam.

Skrzynie

sierpień 18th, 2008

Wyprawa przez Syberię była marzeniem mojego życia. Ale jak to bywa z największymi marzeniami, przygotowanie do ich zrealizowania trwa zazwyczaj wiele miesięcy, a czasem nawet lat, bo ich realizacja najczęściej wiąże się z wielkimi kwotami pieniędzy. Ale decyzja zapadła, jedziemy aż do Władywostoku, przez całą Syberię. Emocje były wielkie. Stała przed naszą eskapadową grupą wielka przygoda, ale w sercach chyba każdego z nas rodziła się jakaś obawy, czy aby wyjdziemy z tego cali i żywi, bo przecież krąży Tyla anegdot, że z Syberii się już nie wraca. Droga była długa, ale też wiele mieliśmy czasu, by ją pokonać. Całe szczęście, ze przygotowania odbywały się w oparciu o wskazówki śmiałków, którzy taką wyprawę mieli już za sobą. To oni poradzili nam, aby zaopatrzyć się w skrzynie transportowe. I rzeczywiście, choć początkowo skrzynie wydawały nam się pomysłem dosyć oderwanym od rzeczywistości, szybko przekonaliśmy się, że na taką eskapadę, podczas której przemieszczaliśmy się przez najróżniejsze dziwne tereny, skrzynie transportowe okazały się idealnym rozwiązaniem. Planują tę wyprawę nie mieliśmy w planach zatrzymywania się na nocleg w jakiś motelach, bo gdzie też można by znaleźć w środku pustkowia motel. Sypialiśmy w namiotach, a często, jeśli pogoda na to pozwalała, pod gołym niebem. Ale co ciekawe, nocą wokoło naszego obozowiska gdzieś na pustkowiu bądź w środku lasu, zawsze kręcili się jacyś zainteresowani. Najczęściej były to zwierzęta różnej wielkości, które ogromnie zainteresowane były skarbami, jakie kryły w sobie nasze skrzynie. I prawdę powiedziawszy, gdyby nie szczelnie pozamykane skrzynie transportowe, to wielokrotnie zostalibyśmy bez jedzenia, z którego okradziono by nas w ciągu nocy, gdy smacznie spaliśmy po trudach dziennej podróży. Często zdarzało się także, że chcąc dojechać w jakimś rozsądnym, wcześniej założonymi czasie na miejsce, jechaliśmy w okropnych ulewach. Ale największym zaskoczeniem była dla nas tajga. Mimo że wyprawa nasza odbywała się na przełomie maja i czerwca, to tajga przywitała nas bardzo niską temperaturą i wszechobecnym śniegiem. Gdyby nie skrzynie, w których były nasze ubrania i środki higieniczne, to kiepsko by z nami było. A tajga, oczywiście piękna, jak z obrazu rosyjskich klasycystycznych malarzy, tylko biały śnieg i ciemna zieleń jodeł, a wokoło panująca ciemność, przytłaczająca ciemność, zwłaszcza nocą., z tym że noc zaczynała nam się już popołudniem. Na całe szczęście zaopatrzyliśmy się w latarki, a ilość baterii, które mieliśmy ze sobą spokojnie wystarczyłaby nam na przetrwanie po ciemku połowy roku. Dobrze też, że posłuchaliśmy głosu rozsądku i zabraliśmy ze sobą latarki diodowe, bo obawiam się, że tradycyjne latarki nie przetrwałyby trudów tej podróży. Do Władywostoku dotarliśmy po 15 dniach. Wyprawa była ciężka i zaskakująca jednocześnie. Syberia okazała się przepiękna i jakoś nie pojmała nas żywcem. Wracając do Polski aż żal było zostawiać te piękne, dziewicze krainy. Ale kto wie, może jeszcze tam wrócimy.