Bank wiedzy

publikacje o wszelakiej tematyce - wiedza o wszystkim

O banku wiedzy...

Bank wiedzy - serwis publikujący artykuły na każdy temat. Ciekawe informacje na temat produktów, usług i firm. Bank wiedzy i artykułów - wejdź i przekonaj się sam.

Zastanawiam się, jaki cel przyświecał komuś, kto wymyślił gilotyny do papieru. Albo przynajmniej tą nazwę, bo samo urządzenie wpisuje się na długą – wydaje się że bez końca – listę urządzeń, których nigdy nie widziałam na własne oczy. I w tym miejscu chciałabym jeszcze raz zaznaczyć, że ten tekst nie powinien być poświęcony niewątpliwie niesamowicie interesującemu tematowi, jaki stanowią krajarki i maszyny poligraficzne, tylko zamienić się w jeden wielki potok żalów do władz uniwersytetu i dyrekcji akademika na temat braku Internetu. Albo przynajmniej jakiejś porządnej biblioteki, która miałaby na stanie duży ilustrowany leksykon techniczny zawierający, po pierwsze hasła: a) gilotyny do papieru, dokładny opis, nazwisko wynalazcy, historię wynalazku i zdjęcie samego urządzenia, b)maszyny poligraficzne i ponownie: opis, historię zdjęcia i notkę o twórcy i c)krajarki i tak jak w poprzednich przypadkach, dokładne dane ze zdjęciem. Niestety nic takiego nie mamy i wylewanie żalów nic tu nie zmieni. Zaczynam jednak rozumieć nastrój, w jakim był pewnie twórca gilotyny do papieru, gdy tak właśnie postanowił nazwać swój wynalazek. Jeśli jeszcze okaże się, że rzeczywiście był ( jest?) zainteresowany rewolucją francuską, ma moją pełną sympatię, jeśli jest to coś warte. Tymczasem te nazwy wywołują u mnie bardzo złe skojarzenia. Krajarki? Być może to wpływ niedawnego oglądania serialu „Dexter” o pewnym seryjnym mordercy, socjopacie, który, żeby było ciekawiej, pracuje na policji tropiąc innych seryjnych zabójców, ale nazwy tych urządzeń kojarzą się całkiem krwawo..W tym zestawie jedynie maszyny poligraficzne brzmią neutralnie, ale żeby dowiedzieć się o nich czegoś więcej musiałabym udać się do jakiegoś biura poligraficznego. A i tak najpierw potrzebowałabym Internetu, żeby znaleźć jego adres, więc wracamy do punktu wyjścia. Ewentualnie można by spróbować odszukać panią Musierowicz, autorkę cyklu powieści dla młodzieży pod tytułem Jeżycjada, bo jeśli pamięć mnie nie myli, większość bohaterów wczesnych tomów uczęszczała do Liceum Poligraficznego, tu w Poznaniu. Autorka ma więc pewne pojęcie o temacie..

pozostaw swój komentarz